Archiwa tagu: Archwimilimiłopotopo…

Doświadczenia

Witajcie moje króliczki doświadczalne…znaczy się…kochani czytelnicy (o tak, to dobry wstęp:))
Ponieważ nie muszę już kuć do egzaminów (hehehe zdałem wszystkie:)) podziele się z wami wynikami
pewnych doświadczeń na zwierzątkach:). Dzieci…nie róbcie tego w domu:) Na dworze też nie, no
chyba, że kosicie trawnik i jakiś kot sam się nasunął pod kosiarkę:). Heheehehe! Gińcie niemowlaki w trybach mojej mighty kosiarka! Uhahahahaha!:) Ups…rozmarzyłem się. Zaczynamy:) Czytaj dalej

Atak na monopolowy

Była ciemna noc. Wszędzie panowała cisza…w domach, na ulicach, na dachcach, w WuCetach. Nawet menele byli cicho…za cicho. Sklep monopolowy był tego dnia wyjątkowo zamknięty o tej porze nocy. Wiedziało o tym każde dziecko we wsi. Juzef (taki menel co mieszka obok mnie w takiej drewnianej budce z serduszkiem na drzwiach…menel, żul, pijak, parchaty grubas) głównodowodzący drużyną mającą na celu wykonanie akcji dywersyjnej na obiekt gospodarczy zajmujący się dystrybucją produktów alkoholowych na rynek lokalny…lub jak to Juzef określił: ‚Zajmiemy k***a ten pier*****y monopolowy do k***y nędzy!’. W skład drużyny wchodziło jeszcze sześciu meneli. Czytaj dalej

Trochę wspomnieć i dziwny art…

Przeglądałem sobie właśnie pen drive’a, na którym znalazłem mnóstwo stron internetowych, które niegdyś zrobiłem czy też prowadziłem. W 2001 roku będąc jeszcze w gimnazjum uruchomiłem swoją pierwszą stronę WWW – bartekmedon.prv.pl (teraz wisi pod tym adresem spis paru stronek). Troszkę się chwaląc i wspominając muszę stwierdzić, że strona była naprawdę popularna jak na owe czasy – zbierała ok 1500 odwiedzin miesięcznie i nie były to moje nabicia ponieważ… nie miałem wtedy dostępu do Internetu, a wszystkie operacje na niej wykonywałem odpłatnie od pewnego znajomego, który wtedy miał dostęp do sieci (oczywiście przez zwykły modem) – to były czasy :) Na stronie było w sumie wszystko, ale głównie skupiałem się na webmasterignu prowadząc różnego rodzaju „porady www” oraz swojego czasu bardzo popularny kurs programu FrontPage 2000, a później frontpage 2002. Dostawałem sporo różnych maili, ludzie dziękowali za porady, nawet ktoś pewnego rodzaju napisał, że wychował się na tej stronie (nie wiem czy był trzeźwy jak to pisał). Było minęło – przejdźmy do rzeczy. Czytaj dalej